Wstążeczki

17.05.2008 22:25 in prawie jak mój kot, programowanie

Można Microsoftu i jego produktów nie lubić. Nie da się jednak ukryć roli, jaką ta firma odegrała w popularyzacji pecetów pod domowymi strzechami. Nie mam zamiaru jednak rozwodzić się nad wpływem okien na gwałtowny rozwój dzieci neostrady, a powiedzieć kilka słów na temat interfejsów użytkownika.

Właśnie w interfejsie tkwi potencjał marketingowy produktów firmy z Redmond. To właśnie prostota użytkowania, a nie wydajna architektura czy wysoka skalowalność przysporzyły popularność Jedynemu Słusznemu Systemowi Operacyjnemu. Na szczęście ludzie zajmujący się tworzeniem nowych dystrybucji Linuksa idą powoli po rozum do głowy -- weźmy chociażby Ubuntu z zainstalowanym GNOME, które wygodą i intuicyjnością rozwiązania w wielu aspektach jest w stanie trafić w gusta Szarego Użytkownika. Oczywiście mnóstwo jest tu do zrobienia: wciąż wiele rzeczy jest możliwych do skonfigurowania wyłącznie tekstowo; bądź też graficzne narzędzia są zbyt niedopracowane, by nie-programista był w stanie ich użyć.

Rozproszenie twórców oprogramowania Linuksowego ma tę wadę, że nie ma prawie żadnej spójności w projektowaniu aplikacji. Nawet programy dedykowane na GNOME, korzystające z bibliotek GTK różnią się dosyć mocno od siebie, nie pozwalając użytkownikowi na wykształcenie jednolitych nawyków. Tutaj muszę, niestety, pochwalić KDE, gdzie część podstawowych aplikacji (czytaj: tych, z których korzystałem jako miłośnik XFCE) posiada wspólne elementy interfejsu i wykorzystuje podobne rozwiązania, układy kontrolek, ikonki, i tak dalej. Za pamięci -- okno otwarcia/zapisu pliku w GTK ss... znaczy się, jest beznadziejne.

Oczywiście nie chcę chwalić pod niebiosa Okienek, ponieważ zdolny programista jest w stanie i na tym systemie stworzyć potworny, nieintuicyjny i niepodobny do czegokolwiek innego interfejs użytkownika. Osobną kategorią są programy "z innego świata" -- chociażby taki Blender, do którego idzie przywyknąć, ale po ciężkich bojach z myszką i klawiaturą.

Jednak w przypadku programowania dla Windows mamy dostępne przebogate zasoby dotyczące projektowania interfejsów użytkownika.

Po pierwsze, możemy wzorować się na istniejących rozwiązaniach. Eksplorator Windows nie może programem o przebogatych możliwościach, ale -- w przeciwieństwie do, chociażby, Midnight Commandera -- zna go każdy użytkownik tego systemu. Podobnie w przypadku różnego rodzaju edytorów. Większość użytkowników będzie nam dozgonnie wdzięczna, jeżeli nasz UI będziemy wzorować na WordPadzie, zamiast na VIM.

Po drugie, dostajemy "z pudełka" mnóstwo kontrolek, które od razu możemy użyć w naszych programach. Dzięki temu unikamy pokusy pisania interfejsu od zera, tworząc potworka, który na daną chwilę wydaje nam się piękny (aż do czasu wydania następnego interfejsu Windows; no chyba, że wystarczy Aero, by zniszczyć nasze dzieło sztuki). Tak naprawdę istnieje niewiele programów, które potrzebują niestandardowego interfejsu użytkownika (tutaj poza odtwarzaczem muzyki nic nie przychodzi mi na myśl, a pisanie drugiego Winampa zbytniego sensu nie ma).

Po trzecie, mamy też dostęp do materiałów drukowanych i elektronicznych dotyczących projektowania dobrego UI. Wszelkiego rodzaju Guidelines mogą być zbyt rozbudowane, zwłaszcza w przypadku pisania prostych (wizualnie) programów, ale dają jakiś punkt odniesienia. Albo wstążeczkę odniesienia.

Wstążeczka w tytule wzięła się z wprowadzonego w Office 2007 zupełnie nowego interfejsu. Pewnie dla wszystkich przyzwyczajonych do 8-poziomowych menu i 35 pasków narzędzi pierwszy kontakt z Wstążką był szokiem, ale -- nie bójmy się tego powiedzieć -- to rewolucja! To chyba najpoważniejsza zmiana w pakiecie biurowym Microsoftu od jakiś 10 lat.

Jeżeli nie korzystaliście jeszcze z nowego Office, to możecie przeczytać przeczytać, na czym ów interfejs polega. W skrócie: zniknęły paski menu i narzędziowe, a zamiast nich wprowadzono jednolity panel, w którym znajdują się kontrolki podzielone, w większości, tematycznie. Na pierwszej zakładce znajdują się najczęściej używane elementy, pozostałe zakładki dotyczą różnych aspektów funkcjonalności. Na zakładkach kontrolki podzielone są na grupy.

Co więcej, kontrolki na wstążce są dużo bardziej zróżnicowane niż na typowych paskach narzędzi (wprowadzono dużo różnego rodzaju list wyboru, często z przyporządkowanymi im galeriami), do tego zwiększono role tooltipów z tekstów w rodzaju "Magiczny przycisk" do wyczerpujących opisów funkcji, właściwie wykluczających konieczność korzystania z pomocy. Jeżeli już o pomocy mowa, to zlikwidowano Asystenta. No cóż, to też był swojego rodzaju wynalazek -- miejmy nadzieję, że Wstążka nie podzieli jego losu.

Jeżeli jesteś programistą, to na pewno w tym momencie chciałbyś już użyć nowego panelu w swoim programie. Tutaj spotyka nas małe rozczarowanie, a potem pozytywne zaskoczenie. Microsoft nie udostępnia bowiem Wstążki jako kontrolki (cóż, trudno się mu dziwić), ale pozwala na użycie wszystkich cech swojego produktu we własnych programach. Po zarejestrowaniu się na witrynie microsoft.com dostajemy dostęp do, bagatela, 119-stronicowego dokumentu, który opisuje z dokładnością do piksela i sekundy działanie Wstążki. Jeżeli nie chcemy sami implementować tak skomplikowanego komponentu, zawsze możemy zakupić produkt innej firmy (ceny zaczynają się od około 150$).

Podsumowując, chcę powiedzieć, że nie zawsze należy patrzeć na produkty Panującej Miłościwie Firmy jak na Zło Ostateczne, a wyciągnąć mądre wnioski, które pozwolą uczynić nasze programy lepszymi. Prawie takimi, jak mój kot.

PS. Można wypróbować darmową Wstążkę. Nie wiem czy jest dobra, bo dopiero ją znalazłem, ale warto zerknąć. :)

Comments:

  1. abc

    abc:

    Ja mam całkowicie odmienne zdanie. Jakiś czas temu w szkole trzeba było coś w wordzie szybko zrobić, a jedyny niezajęty komputer miał offica 2007. Na wykonanie prostych czynności, które normalnie zajęłyby mi 2 minuty, poświęciłem z 15 szukając odpowiednich guziczków. Przyznaje, że wygląda to bardzo ładnie, ale mi nie przypada do gustu.

    18.05.2008 08:58:05

  2. palo

    palo:

    Świetny tekst. Chociaż spierałbym się z tym, że wstążki to jakiś hiper wynalazek, bo IMO to po prostu - nowy program, z nowym interfejsem.

    abc, tak to już jest - stare zastępuje nowe i będzie się tak działo już przez dłuższy czas. Do nowego interfejsu WinXP też trzeba było się przyzwyczaić, bo był on pewną rewolucją, a teraz większość użytkowników win xp używa tej skórki na co dzień.

    21.05.2008 16:37:16

Leave comment: